czwartek, 21 kwietnia 2016 13:35

Alfons w opałach

Napisane przez  admin
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Spokój wrócił na osiedla. Policjanci zlikwidowali dwie agencje towarzyskie w Lublinie. Zdaniem śledczych obie prowadził ten sam alfons.

Teraz odpowie za czerpanie korzyści z nierządu.
– Nareszcie, bo dłużej te hałasy i ekscesy były nie do zniesienia. Drzwi do tych pań nie zamykały się przez całą noc – mówią lokatorzy kamienicy przy ul. Spadochroniarzy. To tu, w wynajmowanym mieszkaniu, mieścił się dom rozpusty. Drugi mieścił znajdował się w 200-metrowym domu przy ul. Prusa. Choć oba punkty były pozbawione szyldu, każdy wiedział, co się w nich mieści. Przybytki – zdaniem policjantów – prowadził 45-latek z Biłgoraja. Podczas nalotu policjanci zastali cztery kobiety, które świadczyły usługi seksualne. Wszystkie to Polki. Zostały zwerbowane przez podejrzanego, który miał je wyszukiwać na portalach społecznościowych i proponować im współpracę.
Prostytutki w specyficzny sposób rozliczały się ze swoim bossem. Oficjalnie nie płaciły mu doli od swoich klientów, ale opłacały czynsz za wynajmowane pokoje. Ten wynosił od 150 do 200 zł za dobę! Prowadzący śledztwo uznali, że podejrzany w tak zakamuflowany sposób czerpał korzyści z nierządu, co jest karane, w przeciwieństwie do uprawiania samej prostytucji.
Agencje działały od dawna, ale dopiero teraz śledczy zebrali dowody. Obliczyli, że mężczyzna na nielegalnej działalności zarobił co najmniej 90 tys. zł i z procederu uczynił sobie stałe źródło dochodu.
– Do zatrzymania podejrzanego doprowadziły operacyjne ustalenia policjantów z Wydziału Kryminalnego – informuje asp. Anna Kamola z Zespołu Prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie. – W trakcie przeszukania agencji nasi ludzie zabezpieczyli akcesoria erotyczne, a także telefony komórkowe i laptopy z materiałami o treści pornograficznej, które były zamieszczane w Internecie.
Na poczet przyszłych kar i grzywien policjanci zabezpieczyli mienie o łącznej wartości około 15 tys. zł. Mężczyźnie grozi do 4,5 roku więzienia.