czwartek, 21 kwietnia 2016 13:23

Nasza Tinba postrachem banków

Napisane przez  ll
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Trzech mieszkańców Lubelszczyzny kierowało międzynarodowym gangiem, który trudnił się na całym świecie kradzieżą pieniędzy z bankowych kont przez Internet. Złodzieje wykradli z nich blisko 100 mln zł! Grupę rozbili śledczy z Lublina.

Rozmach, z jakim działali przestępcy może zadziwiać, tak samo, jak skala prowadzonego śledztwa. Na pewno to jedno, z największych i trudniejszych spraw, z jakimi zetknął się w swojej historii zespół policjantów z Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą lubelskiej Komendy Wojewódzkiej. Śledczy ścigali przestępców w całej Europie. Dotychczas zarzuty usłyszało 148 osób podejrzanych o 850 przestępstw. Same akta liczą aż 450 tomów.
Jak działała grupa? Przestępcy przy pomocy złośliwego oprogramowania o nazwie „Tinba” przez Internet włamywali się do prywatnych komputerów. Przechwytywali hasła do kont bankowych, a potem je czyścili. Pieniądze błyskawicznie wędrowały z rachunku na rachunek, a potem były wypłacany w różnych krajach z bankomatów.
Gang działał niemal jak firma. Miał swoje struktury. Była grupa hakerów, która operowała z terytorium Rosji lub Ukrainy. Dział księgowy zajmował się przechwytywaniem środków i przelewami, tak aby utrudnić organom ścigania namierzenia przestępców. Byli też łowcy tzw. mułów, czyli osób, które w bankach zakładały rachunki na swoje nazwisko, a potem wypłacały środki i oddawały swoim mocodawcom. W Danii istniał swoisty obóz pracy. Ludzie byli terroryzowani i zmuszani do pomocy gangsterom.
Właśnie w Danii wpadł 38-letni Mariusz S. uważany za szefa grupy. W jego mieszkaniu znaleziono 70 tys. euro i 300 tys. duńskich koron. Oprócz niego wpadli jego wspólnicy tworzący „zarząd gangu”.
– Nie wszyscy są jeszcze zatrzymani. Obliczamy, że jeszcze 300 osób może usłyszeć zarzuty – stwierdza nadkomisarz Renata Laszczka-Rusek, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.