środa, 20 kwietnia 2016 11:07

Pamięć mu szwankowała

Napisane przez  pc
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Kilkaset sztuk przenośnej pamięci USB trafiło w ręce celników z Dorohuska. Ukrainiec, który próbował przewieźć towar przez granicę, upierał się, że dostał go od nieznajomego.

Powszechnie wiadomo, że pod latarnią najciemniej, dlatego pendrive’y Kingston nie były schowane w żadnych skrytkach samochodowych, a przewożone w zwykłych trzech reklamówkach. Łącznie ponad trzysta sztuk przenośnych pamięci USB o szacunkowej wartości rynkowej ponad 40 tys. zł. Właściciel auta, z którego celnicy z Dorohuska wyjęli cenne znalezisko, nie przyznał się do winy. 38-letni obywatel Ukrainy (poproszony przez funkcjonariuszy o wyjaśnienia, dlaczego, mimo obowiązku, nie zadeklarował tego towaru do kontroli celnej) zeznał, że urządzenia USB nie są jego własnością. Obstawiał przy tym, że dostał je od nieznanego mężczyzny, gdy czekał w kolejce po ukraińskiej stronie przejścia granicznego. Za ich przewóz przez granicę obiecano mu 200 hrywien.
38-latek usłyszał zarzut przemytu. Funkcjonariusze zabezpieczyli towar oraz 500 zł na poczet grożącej mu kary grzywny. Postępowanie we tej sprawie prowadzi Urząd Celny w Lublinie.