środa, 20 kwietnia 2016 11:05

Gwałciciel(e) wciąż na wolności

Napisane przez  bm
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Pod koniec marca do chełmskiej Prokuratury Rejonowej zgłosiła się młoda mieszkanka miasta. Kobieta powiedziała śledczym, że przypuszcza, iż mogła paść ofiarą gwałtu. Nie potrafiła jednak wskazać tego, kto mógłby to zrobić. Wszystko wskazuje na to, że do jej drinka dosypano tzw. tabletkę gwałtu.

- Specjalistyczne badania potwierdziły wersję tej kobiety i teraz próbujemy ustalić mężczyznę, bądź mężczyzn, którzy dopuściliby się tego przestępstwa - mówi Marzenna Kucińska, szefowa Prokuratury Rejonowej w Chełmie. Jak to możliwe, że zgwałcona kobieta nie wie, kto ją skrzywdził? Otóż, jak zeznała śledczym, wyszła na dyskotekę. Gdy wróciła do domu, nic nie pamiętała - ani tego, gdzie była, ani co robiła. Gdy już doszła do siebie, zaczęła podejrzewać, że ktoś mógł ją wykorzystać seksualnie. O swoich obawach opowiedziała śledczym. W toku czynności, po serii specjalistycznych badań, okazało się, że kobieta mówi prawdę. Wszczęto w tej sprawie śledztwo, mające ustalić, jak doszło do tego przestępstwa i kto się go dopuścił. Śledczy podejrzewają, że sprawca bądź sprawcy posłużyli się tzw. tabletką gwałtu - narkotykiem, który dosypany do drinka lub innego napoju powoduje częściową utratę świadomości i zaniki pamięci, a dokładnie takie objawy miała pokrzywdzona.