czwartek, 07 kwietnia 2016 09:30

Naprawianie przez udeptywanie

Napisane przez  kal
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Radny mówi o scenach jak z „Misia”. Przedstawiciele powiatu odpowiadają, że jest to tylko doraźne łatanie niebezpiecznych ubytków. Nie zmienia to jednak faktu, że rondo im. Żołnierzy Wyklętych potrzebuje gruntownego remontu.

Rondo u zbiegu ul. Krępieckiej, Kusocińskiego, Racławickiej i al. Armii Krajowej remontu potrzebuje od dawna. Zniszczonej, pofałdowanej nawierzchni nie przysłużyła się również kolejna zima. Sposób łatania kolejnych dziur na rondzie krytykował na ostatniej sesji jeden z miejskich radnych.
– Kiedyś hitem był obrazek, na którym jedna osoba kładła łopatą masę bitumiczną w dziurę, a druga udeptywała – mówił na radny Mirosław Tarkowski. – Takie zdarzenie niestety miało ostatnio miejsce w naszym mieście, przy łataniu dziur na rondzie im. Żołnierzy Wyklętych.
Radny wnioskował do władz miejskich o interwencję w starostwie, do którego należy droga.
– Proszę o wystosowanie monitu, żeby wykonywali remonty porządnie, a nie w sposób przypominający scenę z filmu „Miś” – mówił Mirosław Tarkowski.

 

 


Andrzej Radek, zastępca burmistrza Świdnika proponował z kolei radnemu, żeby sam wystąpił z odpowiednim wnioskiem do władz powiatu. Przedstawiciele starostwa przyznają, że do opisywanej sytuacji przez radnego Tarkowskiego mogło rzeczywiście dojść.
– Radny nie jest jednak specjalistą od łatania dziur metodą „na zimno” – mówi Jakub Osina, członek zarządu powiatu – Takie remonty są doraźne i mają na celu usunięcie niebezpiecznych ubytków w drogach. Wolę, żeby wyglądało to jak scena z „Misia”, niż żeby któryś z kierowców na niezałatanej dziurze urwał sobie koło. Moim zdaniem w takich sytuacjach od działania stanowczo gorsza jest bezczynność.
Na kompleksowe odnowienie nawierzchni ronda na razie szans nie ma. – Cały czas czekamy, aż miasto wybuduje odcinek kolektora deszczowego, który ma przebiegać pod ul. Krępiecką, bez tego nie możemy ruszyć z remontem – dodaje Jakub Osina.