środa, 06 kwietnia 2016 07:10

Były przewodniczący nie chce jałmużny

Napisane przez  pk
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Romuald Dydiuk, były wieloletni przewodniczący zarządu Międzygminnego Związku Celowego we Włodawie, nie przystał na ugodę zaproponowaną przed sądem przez obecne władze MZC. Proponowano mu 9 tys. zł. R. Dydiuk odrzucił tę propozycję, nazywając ją „jałmużną” nie do przyjęcia. Żąda prawie 50 tys. zł.

29 marca w chełmskim sądzie pracy miała miejsce kolejna rozprawa w sprawie Romuald Dydiuk kontra MZC. Zgodnie z podjętym dwa tygodnie temu przez MZC stanowiskiem w sprawie zawarcia ugody sądowej, mecenas reprezentujący związek zaproponował takową. Polegałaby ona na wypłacie R. Dydiukowi 9 tys. zł z zastrzeżeniem, że nie może on już dochodzić żadnych roszczeń od MZC. R. Dydiuk nie zgodził się jednak na tę propozycję, uznając ją za żenująco niską. Tym samym proces zapowiada się na wyjątkowo długi, gdyż obecny zarząd MZC zapowiadał, że jeśli powód nie zgodzi się na ugodę, to wówczas będzie „sądzić się do upadłego, bo i tak naszym zdaniem roszczenie jest w całości bezzasadne, ale chcieliśmy dać wyraz dobrej woli”.
R. Dydiuk to były wieloletni przewodniczący zarządu Międzygminnego Związku Celowego we Włodawie. Pozwał MZC do sądu, bo domaga się od dawnego pracodawcy wypłaty ponad 40 tys. zł wynagrodzenia za 2014 rok. Za udział w pracach zarządu należała się dieta. Z oświadczeń majątkowych za 2013 i 2014 rok (Dydiuk był wówczas włodawskim radnym) nie wynika wprost, jaki dochód osiągnął z tego tytułu. W oświadczeniu za 2013 r. jest podana łączna kwota z tytułu diety radnego i szefa MZC - 26 592 zł, a za 2014 r. (na koniec kadencji samorządu) - 17 728 zł. Według naszych wyliczeń jako przewodniczący zarządu MZC brał nieopodatkowaną dietę co miesiąc w wysokości 1500 zł. W tym samym czasie pracował (i pracuje nadal) na pełnym etacie w wydziale komunikacji włodawskiego starostwa.