środa, 06 kwietnia 2016 07:10

Zrezygnował w imię zgody

Napisane przez  bm
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Bernard Błaszczuk nie jest już wiceprzewodniczącym Rady Gminy Wyryki. Zrezygnował, bo - jak mówi - chce pogodzić i zjednoczyć kolegów z rady, by skuteczniej działali dla dobra mieszkańców. Z pewnością będzie to misja bardzo trudna, choć kibicuje mu niemal cała gmina. Na stanowisku Błaszczuka zastąpiła Małgorzata Stępień.

Na ostatniej sesji Rady Gminy Wyryki wiceprzewodniczący Bernard Błaszczuk dość nieoczekiwanie złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Jego wolę uszanowano, a na jego miejsce wybrano Małgorzatę Stępień. Co sprawiło, że młody samorządowiec zdecydował się na taki krok? Jak mówi, kierowała nim chęć naprawienia czy też polepszenia funkcjonowania całej rady. - Do tej pory, mimo prób, nie udawało się zjednać radnych tak, by w swoim działaniu kierowali się dobrem gminy - mówi Błaszczuk. - Stwierdziłem, że jako wiceprzewodniczący nie mam już szans na pogodzenie moich kolegów - teraz chcę podjąć jeszcze jedną próbę. Swoim działaniem chcę pokazać wszystkim, jak powinna funkcjonować władza uchwałodawcza i wykonawcza na poziomie samorządu gminnego. Uważam, że powinna być ona spójna, bez miejsca na politykowanie i działać jak jeden zgodny organ dla dobra wszystkich mieszkańców Wyryk. To przecież oni nas wybrali i teraz musimy pokazać, że jesteśmy godni, by ich reprezentować. Do tego niezbędne jest pojednanie w radzie, musimy szukać kompromisów, a nie tylko pogłębiać dzielące nas różnice. Według mnie Rada Gminy Wyryki znalazła się w ostatnim czasie na skraju przepaści, a wszystko właśnie przez kłótnie i brak jedności. Będę podejmował rozmowy ze wszystkimi, by to zmienić. Myślę, ze szanse ku temu są. Nasza rada jest przykładem prawdziwej demokracji w całym powiecie. Jesteśmy rekordzistami, jeżeli chodzi o podejmowanie własnych inicjatyw uchwałodawczych, a że nie zawsze były one dopracowane pod względem merytorycznym, czy prawnym - cóż, od tego jest radca prawny. Zamysł taki z pewnością jest dobry i jak tylko rada zacznie działać jak jeden organ to osiągniemy całkowity sukces - tłumaczy Błaszczuk. Nie pozostaje więc nic innego, jak podziwiać zapał i niezłomność młodego samorządowca i gorąco mu kibicować, by swój cel jak najszybciej osiągnął. Trzymamy kciuki.