poniedziałek, 11 stycznia 2016 09:50

Rekordowy pokot w ChTPM

Napisane przez  re
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

(6 stycznia) Koło Łowieckie nr 22 „ChTPM” w Chełmie zorganizowało polowanie zbiorowe w obwodzie łowieckim nr 189.

Tego dnia łowy odbywały się wyłącznie z udziałem myśliwych, w tym dwóch podkładających psy. Efekt okazał się imponujący, ponieważ na pokocie znalazło się trzynaście dzików, co jest rekordową liczbą w tym kole. Wbrew pozorom polowanie z psami było mniej dokuczliwe dla kniei niż łowy z udziałem pokrzykujących i stukających kijami w drzewa naganiaczy. W lesie panował spokój i tylko od czasu do czasu słychać było granie psów i odgłosy wystrzałów. W sumie tego dnia widzianych było około kilkadziesiąt dzików i chmarę jeleni. Królem łowów z trzema strzelonymi dzikami został Paweł Piętak, natomiast Krzysztof Gieleta tego dnia dostąpił zaszczytu pasowania na rycerza św. Huberta, ponieważ pozyskał swojego pierwszego w życiu dzika.

Posiedzenie Rady

29 grudnia odbyło się ostatnie w 2015 r. posiedzenie Okręgowej Rady Łowieckiej w Chełmie. Głównym punktem posiedzenia było przyjęcie projektu planu działalności Zarządu Okręgowego i zaopiniowanie projektu budżetu Zrzeszenia PZŁ na rok 2016 w części dotyczącej okręgu. Omówiono sprawy organizacyjne, pozytywnie zaopiniowano wnioski o odznaczenia łowieckie. Obradom przewodniczył Marian Rudnik. Bezpośrednio po obradach odbyło się spotkanie opłatkowe, któremu przewodniczył ks. Stanisław Furlepa.

Problem zawsze aktualny - wnykarze

Tuż po świętach, 28 grudnia, w okolicy Dorohuska myśliwi z KŁ nr 82 „Dubelt” w Chełmie znaleźli złapanego we wnyki dzika. Kłusownik-wnykarz prawdopodobnie zapomniał o zastawionej pułapce, bo jej nie sprawdził. Zwierzę męczyło się kilka lub kilkanaście dni. Trzeba je było dostrzelić. Szczegółowa lustracja terenu ukazała kolejne pętle gotowe do łapania. Podczas penetracji terenu w rozstawione wnyki wpadł pies myśliwych. Każde zwierzę, które wpadnie w sidła, cierpi niesamowicie. Nawet najmniejszy ruch powoduje, że pętla zaciska się coraz bardziej, a drut wcina się w ciało coraz mocniej. Psu na szczęście nic się nie stało, z linki zwolnił go właściciel. Na miejscu zebrano łącznie kilkadziesiąt wnyków. Kłusownik rozłożył nawet przynętę. Często kłusownicy atakują w okresie świąteczno-noworocznym, żeby mieć dziczyznę na święta i Nowy Rok. Osoba, która znajdzie wnyki, powinna zawiadomić policję, straż łowiecką, nadleśnictwo czy też myśliwych. Ostrzegamy - nie należy samemu zabierać znalezionych wnyków, gdyż samo posiadanie narzędzi służących kłusownictwu jest nielegalne. Należy powiadomić którąś z w/w instytucji, wskazać miejsce, w którym znajdują się wnyki. Jeżeli na wnykach znajduje się zwierzę - nie należy się do niego zbliżać. Może być chore lub, jeśli jest ranne, może być bardzo niebezpieczne.

Polowanie „Dubelta”

(27 grudnia) Na polowaniu zbiorowym spotkali się myśliwi z KŁ nr 82 „Dubelt” w Chełmie. Poprowadził je Mariusz Wieczerza. Na zbiórce przy „magazynie” stawiło się piętnastu myśliwych członków koła i zaproszeni goście, stażyści, naganiacze oraz podwoda. Regulaminową odprawą, z okazaniem psów biorących udział w polowaniu, omówieniem zasad bezpiecznego wykonywania polowania i losowaniem kart stanowiskowych zainaugurowano łowy.
Do opolowania są: młodnik, laski i okoliczne chaszcza, krzaki i oczerety. Teren bardzo trudny, czasami podmokły, brak wyraźnych prostych linii oddziałowych, w sumie pogoda sprzyjała polowaniu. Do przerwy przeprowadzono pięć miotów i pozyskano cztery dziki. Po posiłku (flaczki, wyśmienite pierożki z kapustą oraz wyroby z dziczyzny) ponownie ruszono w knieje. Po ruszeniu naganki, słychać ujadanie psów, przed linią myśliwych pojawiają się dziki, padają strzały. Miot opuszcza z pełną gracją klępa z cielakami. Odgłosy szczekania psów słychać raz w jednej raz w drugiej strony. Padają ponowne strzały. Na linię myśliwych wyciągane są kolejne pozyskane dwie sztuki, w tym jeden okazały odyniec „z uśmiechem”. Zapowiada się obfity pokot. Kolejny pędzony miot był bez czarnej zwierzyny. Do opolowania pozostały tzw. nieużytki przed pałacem. Rusza naganka, słychać granie psów i padają strzały. Linia naganki raz bliżej raz dalej od linii myśliwych, cofa się i ponownie rusza oczerety. Na linii, już po wszystkim, leży sześć sztuk. W sumie podczas dziewięciu pędzeń pozyskano dwanaście dzików. Prowadzący ogłasza koniec pędzeń. Przy magazynie układany jest pokot. W ciszy i skupieniu oddajemy hołd upolowanej zwierzynie. Prowadzący ogłasza Króla polowania - został nim Mariusz. Tytuł Wicekróla przypadł Adamowi. Jeszcze tylko życzenia noworoczne i czas powrotu z polowania. Darz Bór!