poniedziałek, 21 grudnia 2015 08:10

Suzuki Vitara 1,6 VVT 120 KM

Suzuki Vitara przeszła prawdziwe przeobrażenie. Z auta kojarzonego bardziej z terenówką stała się lajfstajlowym crossoverem pomalowanym w landrynkowe kolory. Niestety, takie mamy czasy, że by sprzedać auto, trzeba je zrobić modnym.

Nadwozie i wnętrze

Nowa Vitara w dwukolorowym nadwoziu (czarny dach i jasny dół) wygląda całkiem przyzwoicie. Nie jest już oczywiście autem z zacięciem terenowym, bo teraz 99 procent użytkowników crossoverów wjeżdża co najwyżej na wyższy krawężnik, dlatego można ją także kupić w wersji z napędem na przednią oś. Wyróżnikiem Vitary jest też paleta nowych lakierów. Większość jest w modnych teraz, cukierkowych kolorach, a w opcji można wybrać nadwozie pomalowane w dwóch kolorach. Za tym trendem idzie też w parze plastikowa wstawka biegnąca przez całą szerokość deski rozdzielczej, którą pomalowano na identyczny kolor, jak nadwozie. Problem jednak w tym, że ta tandetna wstawka jest tragicznie spasowana i niemiłosiernie skrzypi nawet na niewielkich nierównościach. No czegoś takiego to po Japończykach się nie spodziewaliśmy. A skoro jesteśmy już przy tej nacji, to ciekawostką jest analogowy zegarek umieszczony na środku deski rozdzielczej, który wyskalowano w języku Kraju Kwitnącej Wiśni (a przynajmniej tak podejrzewamy, bo równie dobrze mogą to być liczebniki np. koreańskie). Kabina Vitary jest ciemna, ale wykonana (oprócz wspomnianej wstawki i twardych boczków drzwi) z niezłych materiałów. Deska rozdzielcza wygląda prosto i atrakcyjnie, nie jest przeładowana nadmierną liczbą przycisków i wszystko obsługuje się intuicyjnie. Niedopracowane za to są fotele, na których trudno znaleźć satysfakcjonującą pozycję, a po długiej podróży powodują one ból pleców.

 

 

Silnik i skrzynia biegów

Testowy egzemplarz Vitary napędzał benzynowy silnik 1,6 współpracujący z automatyczną, 6-stopniową skrzynią biegów. Jednostka ta generuje 120 KM, które co prawda wystarczają do w miarę sprawnego się poruszania po mieście, ale o dynamicznej jeździe nie ma nawet mowy. W tej przeszkadza nie tylko brak mocy, ale też i tragiczny automat, którego największym grzechem jest redukcja biegów trwająca niemal wieczność. Efekt jest taki, że np. przy dojeździe do skrzyżowania, w chwili, gdy wciskamy gaz samochód zamiast przyspieszać gwałtownie hamuje i dopiero po chwili znajduje niższy bieg. Dlatego decydując się na zakup tego auta nie warto wydawać 7 tys. zł na skrzynię automatyczną, która prędzej, czy później doprowadzi nas do rozstroju nerwowego.

Zawieszenie i komfort jazdy

Vitara prowadzi się jak zwykła osobówka. Zawieszenie jest sztywne i przewidywalne, przez co tracimy nieco na komforcie. Uciążliwą rzeczą jest konieczność nieustannej korekcji toru jazdy, gdy jedziemy na wprost, a przy wyższych prędkościach lub przy dynamicznym starcie we znaki (a raczej uszy) daje się głośno pracujący silnik.

 

 

Wyposażenie i cena

Cennik Vitary otwiera kwota 61900 zł za wersję z napędem na przednią oś. Nasza testówka wyposażona była w AllGrip z trzema trybami jazdy, w automatyczną skrzynię biegów, klimatyzację, szyberdach, podgrzewane fotele, czy wielofunkcyjną kierownicę. Ceny takiej wersji rozpoczynają się od 92900 zł.