poniedziałek, 22 grudnia 2014 10:03

Polowanie z psami na grubego zwierza

Napisane przez  admin
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

(13 grudnia) W leśnych ostępach Leśnictwa „Ostrowy” (obwód łowiecki nr 169, dzierżawiony przez myśliwych z KŁ nr 53 „Bażant” w Świdniku) spotkali się uczestnicy i organizatorzy polowania zbiorowego dla członków ORŁ w Chełmie. Na zbiórce stawiło się siedemnastu nemrodów. Wszystkich przybyłych wita Andrzej Kamiński - prezes Koła, w asyście pozostałych członków zarządu Koła. Wśród przybyłych: członkowie ORŁ, członkowie Zarządu Okręgowego i goście. Sygnałem „Zbiórka” i „Powitanie” rozpoczęto odprawę. Marian Walkowski, łowczy koła, omawia warunki i zasady bezpiecznego polowania, następnie przekazuje głos prowadzącym polowanie leśnikom - Marianowi Mazurowi i Janowi Szalewiczowi. Po informacji o zwierzynie przewidzianej do pozyskania, omówieniu sygnałów i okazaniu psów biorących w polowaniu, nastąpiło losowanie okolicznościowych kart stanowiskowych. Podwodami udano się do kniei.

Już podczas rozprowadzenia myśliwych i naganiaczy, z miotu uszły pierwsze dziki, tuż po ruszeniu naganki słychać ujadanie psów, pierwsze strzały i na linię wyciągane są pierwsze dziki - to Radosław pozyskał wycinka i przelatka. Łania z cielakiem niestrzelana uszła cało poza miot.
W kolejnym miocie „wzdłuż rowu świerżowskiego”, słychać granie psów, chmara jeleni omija linię myśliwych i naganiaczy i cało uchodzi w leśną dal. Po rozstawieniu kolejnego miotu „po drugiej stronie rowu” słychać szczekanie psów. Na linię myśliwych wypychane są pierwsze dziki, padają strzały, psy wracają w miot, wypychają na linię chmarę łosi, kolejny powrót psów w miot, przed linią myśliwych defiluje odyniec, padają strzały. Po sygnale „koniec pędzenia - rozładuj broń” na linię wyciągany jest kolejny dzik, tym razem św. Hubert obdarzył Władka warchlakiem. Uwagę nemrodów i naganiaczy zajmuje jednak poraniony przez odyńca pies. Ranny „szpic” wymaga specjalistycznej pomocy weterynarzy.

 


W kolejnym miocie, już bez udziału psów, tuż po ruszeniu naganiaczy słychać pierwszy strzał, potem kolejny. Strzały słychać raz z prawej, raz z lewej strony, rozbita wataha dzików, próbując ominąć linię myśliwych, trafia na obstawioną flankę. Kolejne sztucerowe strzały i kolejny dzik pada w miocie. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do Darka.
Ostatnie pędzenie nie przyniosło widoków i strzałów do zwierzyny. Łowczy ogłasza zakończenie pędzeń. Organizatorzy układają pokot, płonie ognisko. Łowczy odbiera raport, Marian ogłasza Króla i Wicekróli polowania. Sygnał „Dzik na rozkładzie” kończy łowy zbiorowe. Andrzej w imieniu organizatorów dziękuje za udane łowy, składa życzenia świąteczne i noworoczne. Mirek dziękuje organizatorom za przygotowanie, organizację i przeprowadzenie polowania. Czuć gościnność i profesjonalizm organizatorów polowania. Wszyscy są proszeni na posiłek. Radość z polowania utrwala się w pamięci uczestników. Do zobaczenia już za rok, na kolejnym proszonym polowaniu dla członków ORŁ. Darz Bór!