poniedziałek, 01 grudnia 2014 14:20

Volkswagen Beetle 2.0 TSI 210 KM

Rozpoznawalny na całym świecie, legendarny już kształt w stylu retro i 210 koni pod maską wrażenie muszą robić na każdym. Nowy Volkswagen Beetle to świetny samochód dla ludzi, którzy nie chcą się „chować” w pospolitych autach, a od wozu oczekują nie tylko świetnych osiągów, ale i nietuzinkowej urody.

Nadwozie i wnętrze
DSCF5205 kopiaVolkswagen Beetle wygląda o niebo lepiej od swojego poprzednika, czyli New Beetla. Zdecydowanie bardziej „trzyma się gleby”, jest zwarty, jakby przyczajony do skoku. Nikt jednak nie ma wątpliwości, co to za auto. Charakterystyczne, okrągłe reflektory, wypukła maska, napompowane nadkola i wysunięte progi to cechy rozpoznawcze tego samochodu. W najmocniejszej wersji auto zyskało też dwa biegnące przez całe nadwozie czarne pasy, podwójny wydech, kapitalne koła oraz zadziorny spojler na tylnej pokrywie. Deska rozdzielcza, doskonale znana właścicielom Golfów, jest prosta i przez to niezwykle funkcjonalna. Jej niepodważalnym atutem jest duży, dotykowy wyświetlacz, na którym wyświetlane są wszelkie funkcje dostępne w aucie. Poniżej znajduje się panel do obsługi automatycznej klimatyzacji oraz przyciski do włączania podgrzewania foteli. Niezaprzeczalnym atutem wnętrza Beetla jest fantastycznie wyprofilowana, trójramienna kierownica, która rewelacyjnie leży w dłoniach i chyba jeszcze lepiej wygląda. Szkoda tylko, że widziane przez jej obręcz zegary nie mają za bardzo sportowego charakteru, no chyba, że za taki uzna się wyskalowanie centralnie umieszczonego prędkościomierza do imponujących 280 km/h. Mimo że Beetle ma tylko dwoje drzwi i niemal okrągłą linię dachu, to na jego tylnej kanapie dwie osoby, w miarę komfortowych warunkach, spędzą średniej długości podróż. Dalsze wojaże mogą być kłopotliwe, także ze względu na dość marnej wielkości bagażnik, do którego wejdzie 310 litrów.

 

 

Silnik i skrzynia biegów
DSCF5214 kopiaTestowany dziś Beetle to najszybszy „Chrząszcz” w historii. Do setki przyspiesza w ok. 7 sekund i może jechać 230 km/h. Wszystko dzięki turbodoładowanej jednostce benzynowej o pojemności 2 litrów, która rozwija 210 KM i dysponuje momentem w wysokości 280 niutonometrów. Te parametry i dźwięk wydobywający się z układu wydechowego sprawiają, że jazda tym Volkswagenem dostarcza naprawdę dużo frajdy. Co ważne, uśmiechu z naszej twarzy nie zmyje spalanie, bo to w tym aucie jest zaskakująco niskie (oczywiście jak na osiągi tego samochodu) i średnio wynosi 8,5 litra bezołowiówki na 100 km. Do pełni szczęścia zabrakło jedynie siódmego biegu w automacie DSG, który w tym modelu był odpowiedzialny za przeniesienie napędu.

Zawieszenie i komfort jazdy
Pod tym względem Beetle w ogóle nie różni się od Golfa GTI. Jest zwarty, sztywny i na wybojach raczej mało komfortowy. Prowadzi się bardzo pewnie i przewidywalnie, jednak gdy przesadzimy z gazem w zakręcie auto „idzie prosto”. To chyba celowy zabieg niemieckich konstruktorów, którzy w ten sposób zadbali o to, by w takich sytuacjach w ewentualne przeszkody uderzać przodem samochodu. Na szczęście na pokładzie Beetla jakimś cudem ostał się tradycyjny hamulec ręczny z równie tradycyjną dźwignią, którą w przypadku złapania podsterowności można się ratować.

Wyposażenie i cena
By cieszyć się jazdą Beetlem wyposażonym jak nasza testówka trzeba mieć w portfelu nieco ponad 130 tys. zł. To dużo, ale przecież posiadanie nietuzinkowego, wyróżniającego się na ulicy auta swoje musi kosztować. W tym przypadku płacimy za najmocniejszy silnik dostępny w tym modelu, szkrzynię DSG, klimatyzację, profilowane fotele, system nawigacji, kapitalne alufelgi, czy tempomat. Volkswagen Beetle bez tych wszystkich bajerów i z podstawowym silnikiem kosztuje 74 290 zł.