środa, 11 czerwca 2014 10:52

Seat Leon ST 1,8 TSI 180 KM

Seat Leon ST, czyli w nadwoziu kombi to jeden z najbardziej sportowo nacechowanych samochodów w segmencie kompaktów. Świetnie wygląda i fantastycznie jeździ. Szkoda tylko, że za jego topową odmianę zapłacić trzeba aż 130 tys. zł.

Nadwozie i wnętrze
DSC 0365 kopiaZdecydowane, ostre kształty, zwarta sylwetka i agresywny pas przedni Leona prezentują się kapitalnie. Podobnie jak podwójna końcówka wydechu, dwukolorowy, napompowany zderzak, spojler i tylne lampy podkreślone dodatkowo ostrym przetłoczeniem. Dlatego trochę rozczarowuje wnętrze, w którym nie jest już tak sportowo. Pod względem spasowania i jakości zastosowanych materiałów jest nieźle. Kokpit Seata to wzór prostoty - czarna deska rozdzielcza jest podzielona na dwie części - w górnej mamy „volkswagenowski” wyświetlacz nawigacji, radia, telefonu i ustawień samochodu, niżej zaś tradycyjny panel do sterowania klimatyzacją. Trójramienna kierownica ma idealną wręcz grubość wieńca i charakterystyczną, wypukłą część środkową oraz ścięty dół. Wszystko to razem nie tylko fenomenalnie leży w dłoniach, ale też i świetnie wygląda. Zegary są do bólu proste i czytelne. Rozdziela je kolorowy wyświetlacz, na którym pojawiają się wszystkie informacje potrzebne (i nie tylko) kierowcy. Słowa uznania należą się Leonowi za kapitalne fotele - głębokie, okalające ciało siedziska świetnie trzymają w zakrętach, a obszycie z czerwonej nici świetnie wygląda.

 

 

Silnik i skrzynia biegów
Testowego Seata napędzał topowy motor benzynowy o pojemności 1,8 l krzeszący 180 koni mechanicznych. Taka moc pozwala na sprint do setki w czasie 7,1 s. Tak rewelacyjny czas nie byłby możliwy do osiągnięcia, gdyby nie pomoc błyskawicznie zmieniającej przełożenia skrzyni DSG. Automat zapewnia nie tylko świetne osiągi, ale optymalizuje też zużycie paliwa, które średnio wynosi 7 - 7,5 l/100 km.

DSC 0348 kopiaZawieszenie i komfort jazdy
Sztywno, twardo, precyzyjnie - tak w skrócie można opisać pracę zawieszenia zamontowanego w Seacie Leon. W tym aucie czuć, że z tyłu mamy wielowahaczowy układ, który daje pewność prowadzenia w zakrętach, ale odbija się to, niestety, na komforcie. Jazda po dziurawych asfaltach czy zaliczanie studzienek kanalizacyjnych do najprzyjemniejszych nie należą, choć trzeba przyznać, że zawieszenie pracuje bardzo cicho i dobija tylko na naprawdę potężnych ubytkach w jezdni.

Wyposażenie i cena
Podstawowa wersja Seata Leona ST kosztuje 58 300 zł. Testowa, a jednocześnie topowa odmiana z literkami „FR” na masce to już znacznie większy wydatek, bo za auto wyposażone podobnie jak testowe zapłacić trzeba ok. 130 tys. zł. Za te pieniądze dostajemy samochód, który na pokładzie ma wszystko, czego od auta wymaga kierowca. Mamy więc skórzaną tapicerkę, klimatyzację, nawigację, świetny zestaw audio, panoramiczny, odsuwany dach, 18-calowe felgi, tempomat, pełną elektrykę, zestaw poduszek i kurtyn powietrznych, czujniki parkowania z przodu i z tyłu, wielofunkcyjną kierownicę. Brakuje tylko jednego - gniazda USB, co w dzisiejszych czasach jest poważnym uchybieniem.