środa, 23 kwietnia 2014 13:34

Citroen C1 1.0 68 KM

Citroen C1 zadebiutował w 2005 roku jako jeden z tzw. trojaczków z Kolina. Po premierze miejski maluch przeszedł dwie kuracje odmładzające. Dzięki ostatniemu faceliftingowi przeprowadzonemu dwa lata temu zmienił się przód auta, pojawiły się też światła LED do jazdy dziennej - zmianom oparło się natomiast wnętrze.

Nadwozie i wnętrze
IMG 20140331 160930 kopiaPo modernizacji C1 znacznie zyskał na atrakcyjności. Zaokrąglona maska z wycięciem na logo Citroena, wielkie reflektory w kształcie kropli wody oraz masywny zderzak z czarnymi wlotami powietrza i światłami LED w nie wmontowanymi wyglądają bardzo nowocześnie. Nieźle prezentuje się też tył z wypukłymi światłami wkomponowanymi w wielkie, trójkątne klosze umieszczone na tylnych słupkach, a wesoły charakter tego malucha wybitnie podkreśla malinowy lakier, przez który w testowanym egzemplarzu lepiej wyglądałaby przedstawicielka płci pięknej. Ten pozytywny kolor widać też we wnętrzu - na obwódkach zegarów, wlotów powietrza, czy boczkach drzwi i przyznam szczerze, że dzięki temu kabina prezentuje się dużo lepiej. Cały kokpit Citroena zbudowany jest z twardych, tanich plastików, ale za to wszędzie znajdziemy mniejszy, czy większy schowek lub półeczkę. Ergonomia stoi na przyzwoitym poziomie - przyzwyczaić się należy jedynie do oryginalnych pokręteł do sterowania nawiewami. Trójramienna, w ogóle niewyprofilowana kierownica nieźle leży w dłoniach. Przeszkadza natomiast jej krótki zakres regulacji, co w połączeniu z brakiem możliwości podnoszenia bądź opuszczania fotela wysokim kierowcom może uniemożliwić zajęcie ulubionej pozycji. Mankamentem tego modelu jest też fakt, że podróżować nim mogą maksymalnie cztery osoby. Bagażnik ma pojemność 196 litrów, choć po otwarciu tylnej szyby przestrzeń za tylną kanapą wygląda na dużo mniejszą niż podaje producent i bardziej pasuje do niej określenie schowek.

Silnik i skrzynia biegów
IMG 20140331 160954 kopiaNapęd to niewątpliwie zaleta Citroena C1. Pod jego krótką maską ukryto trzycylindrową jednostkę o pojemności zaledwie 1 litra, która generuje 68 KM. Może to i niewiele, ale biorąc pod uwagę masę samochodu wynoszącą równe 800 kg, motor nie ma żadnego problemu z rozpędzaniem tego malucha. Oczywiście na trasie brakuje mu mocy i wyprzedzanie ciężarówki trzeba planować z pięciominutowym wyprzedzeniem, ale w mieście, przy starcie spod świateł C1 może zaskoczyć niejednego. Do tego zadowala się znikomymi ilościami paliwa, bo średnio na przejechanie 100 km auto potrzebuje zaledwie 4,3 l bezołowiówki - przynajmniej tak podaje producent, a my musimy mu wierzyć, bo testowy egzemplarz nie posiadał komputera pokładowego, w związku z tym nie mogliśmy zweryfikować tych danych.
Za przeniesienie napędu odpowiadała 5-biegowa, tradycyjna skrzynia ewidentnie zestopniowana pod miasto - z bardzo długim pierwszym i drugim biegiem oraz z niemal całkowitym brakiem mocy na „piątce”.

Zawieszenie i komfort jazdy
W Citroenie C1 zastosowano tradycyjne zawieszenie z przodu oparte na kolumnach McPhersona, a z tyłu na belce skrętnej. Rozwiązanie tanie, niezawodne i świetnie sprawdzające się na naszych ulicach. Dzięki temu Citroen nie boi się zapadniętych studzienek kanalizacyjnych, czy zniszczonych torowisk tramwajowych, które pokonuje zaskakująco cicho. Mankamentem dającym się odczuć powyżej 90 km/h jest słabe wyciszenie kabiny, w której kumulują się odgłosy silnika, opon oraz szumu powietrza, dlatego na autostrady C1 lepiej się nie wybierać.

Wyposażenie i cena
Citroen C1 w prezentowanej wersji Vitamin kosztuje 41 900 zł. Na jego pokładzie znajdziemy jednak niemal wszystkie elementy wyposażenia dostępne dla tego modelu. Mamy więc komplet poduszek i kurtyn powietrznych, manualną klimatyzację, elektrycznie sterowane szyby przednie, system audio, światła LED do jazdy dziennej, ABS, BAS, EBD/ESP, czy mocowania ISOFIX na tylnych siedzeniach.