czwartek, 20 czerwca 2013 09:30

Jubilatem przez Polskę

Napisane przez  kw
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Wyczyn Rafała Kusarka z Chełma, to najlepszy dowód na to, że Polak potrafi. 23-latek założył się z kolegami, że dojedzie rowerem do Gdańska i w taki sam sposób wróci do Chełma. Wszystko wskazuje na to, że zakład wygra. Przy okazji zrobił Chełmowi niezłą reklamę.

Zaczęło się od zakładu. Rafał Kusarek, 23-latek z os. „Słoneczne”, założył się z dwoma kolegami, że dojedzie rowerem z Chełma do Gdańska i wróci w ten sam sposób. W podróż wybrał się „Jubilatem”, bo ma tylko taki rower. W podróż wyruszył w niedzielę, 2 czerwca. Na pokonanie trasy z Chełma i do Gdańska i z powrotem koledzy dali mu dwa tygodnie i wiele wskazuje na to, że Rafał wygra zakład. W ubiegłą środę, kiedy z nim rozmawialiśmy, był już pod Warszawą w drodze powrotnej. Planował, że w weekend będzie już w domu.
Znajomi i przyjaciele „Żaby”, bo właśnie tak przez najbliższych nazywany jest Rafał, entuzjastycznie podeszli do jego wyprawy. Więcej wątpliwości miała jego mama. - Kiedy powiedziałem jej o tym pomyśle, powiedziała, że chyba zwariowałem. Teraz mi kibicuje i codziennie do mnie dzwoni. Pyta, czy wszystko w porządku i gdzie jestem - mówi Rafał.
Każdego dnia podróży Rafał pokonywał około 120 km. Jak przyznaje, nie zawsze było łatwo, ale po drodze spotykał często życzliwych ludzi: - Czasem zatrzymywali mnie i pytali, gdzie i po co jadę, a kierowcy busów czasem częstowali mnie kanapkami.

 


Noce Rafał spędzał pod namiotem. Ale nie zawsze spał na łonie natury. W Warszawie nocował u kolegi, a raz przespał się na stacji paliw.
8 czerwca Rafał był już w Gdańsku. Podróż na Wybrzeże zajęła mu około tygodnia. Jak mówi, dotarłby tam wcześniej, ale w stolicy zabawił dłużej, niż wstępnie planował. W drodze z i do Gdańska jadł głównie kanapki - Jakieś zapasy zabrałem z domu. W kanapki wyposażali mnie też znajomi z Gdańska i Warszawy, u których spałem.
Rafał zapewnia, że nie żałuje, że wybrał się w tak długą i trudną podróż. Cieszy się również, że nie zawiódł go jego „Jubilat”. - To świetny rower. Mam go od kilku lat i jest niezawodny. Przejechałem nim setki kilometrów, a wymagał tylko nasmarowania łańcucha - mówi Rafał.
Relację z wyprawy chełmianina można było śledzić na facebooku (pl.facebook.com/JubilatemPrzezSwiat). Stronę tę lubi już ponad 5,8 tys. internautów. Wiele osób trzymało kciuki za podróż Rafała, czemu dawało wyraz w komentarzach i postach. Dla niektórych jego wyczyn stał się nawet motywacją. - „Dziś Zamość - Lublin. Dzięki Ziomuś za motywację. Naprawdę wielki szacun za twoją trasę” – skomentował jeden z internautów.

 


Do swojego roweru Rafał umocował tabliczkę z herbem Chełma. Z tym proporczykiem fotografował się na wszystkich przystankach trasy. Udzielał też wywiadów m.in. Radiu Gdańsk i garwolińskiej gazecie. To niewątpliwa reklama dla Chełma. W jednym z publicznych wystąpień poseł Zbigniew Matuszczak stwierdził, że wyczyn Rafała jest prawdziwym promowaniem Chełma, co należy docenić. Chce się spotkać z podróżnikiem, gdy ten wróci do Chełma, by mu podziękować i wręczyć upominek. Docenić 23-latka planuje także prezydent Chełma Agata Fisz. - Chcemy nagradzać osoby, które promują nasze miasto, szczególnie, że robią to same z siebie, nie oczekując przy tym od urzędu środków finansowych. Rafał, który na wysłużonym rowerze z przypiętymi emblematami Chełma podjął się niecodziennego wyzwania, otrzyma do miasta specjalną niespodziankę. Wręczymy ją najprawdopodobniej w najbliższą środę - mówi prezydent Chełma.