środa, 11 maja 2011 11:57

Sobibór przetrwa dzięki ministerstwu?

Napisane przez  PK
Oceń ten artykuł
(0 głosów)

Tylko groźba zamknięcia muzeum byłego hitlerowskiego obozu zagłady w Sobiborze sprawiła, że ministerstwo kultury obiecało poszukać pieniędzy na płace dla pięciu pracowników tej filii Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego.

Powiat włodawski od dawna pertraktuje z Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie muzeum w Sobiborze. Na razie starosta Wiesław Holaczuk wskórał tyle, że ministerstwo obiecało pieniądze na pensję co najmniej pięciu pracowników sobiborskiej filii MPŁ-W. Teraz trzeba sprawę sformalizować i o tym będą z władzami powiatu rozmawiać urzędnicy z ministerstwa, którzy w najbliższych dniach przyjadą do Włodawy. Być może ministerialne wsparcie uda się uruchomić już 1 czerwca (ministerstwo chciało dopiero od 1 stycznia 2012 r.).

„Mecenat” skończył się

Sytuacja muzeum byłego hitlerowskiego obozu zagłady w Sobiborze od dawna jest trudna. Ostatnio brak pieniędzy stał się na tyle dotkliwy, że groził ograniczeniem działalności muzeum, a nawet całkowitym jego zamknięciem. Starostwu włodawskiemu, które prowadzi placówkę, brakuje pieniędzy nawet na bieżące utrzymanie muzeum-matki czyli Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego. Dotychczas sytuację ratował program „Mecenat” prowadzony przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. - Na zasadzie konkursu otrzymywaliśmy z tego programu corocznie od 150 do 350 tys. zł. Ale w ubiegłym roku program został zlikwidowany - mówi starosta Wiesław Holaczuk. - Nie chodzi o fundusze na działalność merytoryczną muzeum, bo na to są jakieś pieniądze, ale na koszty administracyjne, ochronę obiektu, energię, płace pracowników. Od 1 kwietnia tego roku muzeum w Sobiborze miało być przejęte przez państwo i miała tu zostać utworzona nowa placówka muzealna podległa ministerstwu kultury. Ale ministerstwo nagle zmieniło zdanie i stąd powstał problem z finansowaniem tej placówki. Brakuje nam około 250 tys. zł.
Te niby nieduże kwoty są jednak dla włodawskiego starostwa znaczące, gdyż „byt” powiatu determinuje bardzo poważna sytuacja ekonomiczna szpitala. Kilkunastomilionowy dług tej jednostki jest zagrożeniem dla budżetu starostwa.

Zapobiec skandalowi
Muzeum w Sobiborze to nie „zwykłe” muzeum - to miejsce upamiętniające ofiary hitlerowskiej zbrodni. Jego zamknięcie na pewno zostałoby odebrane negatywnie, także na arenie międzynarodowej.
Rozmowy, w których ze strony ministerstwa uczestniczył sekretarz stanu Piotr Żuchowski w asyście wysokich przedstawicieli tego resortu, przyniosły ten efekt, że w ciągu najbliższych dni zjawią się w Sobiborze (a w zasadzie w muzeum włodawskim) specjaliści, którzy przeanalizują na miejscu najlepsze i najszybsze formy „wzięcia na swój garnuszek” połowy dzisiejszych pracowników MPŁW - tych oddelegowanych do filii muzeum w Sobiborze. Będzie analizowany aspekt prawny, finansowy oraz także „ludzki”. Możliwe jest przejęcie pracowników oddelegowanych do Sobiboru pod skrzydła Narodowego Centrum Kultury - państwowej instytucji kultury. Padła obietnica uczynienia tego już 1 czerwca, aby umożliwić zwiedzającym profesjonalną obsługę tego miejsca pamięci w sezonie.
To oczywiście tylko w jakimś stopniu przyczyni się do „uratowania” muzeum w Sobiborze, ale jest optymistycznym akcentem w oceanie pesymistycznych wieści głoszących międzynarodowy skandal związany z zamknięciem na cztery spusty miejsca będącego świadectwem nazistowskiej zbrodni - w Sobiborze w latach 1942-1943 hitlerowcy zamordowali 250 tys. ludzi, głównie Żydów.

Międzynarodowe wsparcie
Placówka w Sobiborze jest oddziałem Muzeum Pojezierza Łęczyńsko-Włodawskiego prowadzonego przez Starostwo Powiatowe we Włodawie, natomiast większość muzeów martyrologicznych w Polsce to placówki państwowe. Sobibór jest jedynym byłym obozem zagłady w Polsce, którym opiekuje się samorząd powiatowy. W ubiegłym roku sobiborskie muzeum odwiedziło ponad 20 tys. osób, w tym bardzo wiele z zagranicy. Kilka lat temu przedstawiciele Holandii, Izraela, Słowacji i Polski zdecydowali o powołaniu komitetu dla lepszego upamiętnienia miejsca zagłady w Sobiborze. Rząd Holandii przekazał na ten cel milion euro za pośrednictwem Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie. 100 tys. euro z tych pieniędzy przeznaczono już na prace archeologiczne, które prowadzi obecnie w Sobiborze ekipa polskich i izraelskich archeologów.